Can Paixano (La Xampanyeria)

Przechodząc obok tego baru schowanego w wąskiej uliczce na Barcelonecie, pewnie nigdy nie wpadlibyście na pomysł, aby tam zajrzeć… A już na pewno nie powiedzielibyście, że my byśmy chcieli wam to miejsce polecić. W środku panuje dość niecodzienna atmosfera: jest ciasno i dość..brudno. Stoi się na papierkach od kanapek, przeciska się do baru przez tłum ludzi i można zostać łatwo polanym Szampanem.  TAK! To tu!

Can Paixano – La Xampanyeria Barcelona to miejsce, w którym można spróbować katalońskiej wersji szampana o dość mylącej nazwie – Cava. Do wyboru mamy kilka rodzajów szampana w cenach ok.1€ za kieliszek. Bar serwuje także Entrepans, czyli rodzaj kanapki, na gorąco lub zimno, do wyboru z mięsem (lomo), chorizo,  kaszanką (butifara) z dodatkiem sera (queso). Jedzenie, chociaż proste, jest wyśmienite, a smak Cava’y doskonale je dopełnia.  Miejsce specyficzne, na pewno warte odwiedzenia ze względu na swój unikalny klimat! Polecamy również sklep, w którym można zakupic butelki Cava oraz różne rodzaje wędlin.

Can Paixano

więcej zdjęć dostępnych po kliknięciu w powyższy obrazek

Adres: Carrer de la Reina Cristina 7
Godziny otwarcia – od poniedziałku do soboty (w niedzielę i święta nieczynne):

Bar –  09.00-22:30,
Sklep – 09:00 do 15:00 i od 15:30 do 20:00

loading map - please wait...

Can Paixano (La Xampanyeria) 41.381730, 2.183478 Can Paixano (La Xampanyeria)
Can Paixano (La Xampanyeria)
Oceń ten artykuł

12 komentarze do “Can Paixano (La Xampanyeria)”

  • Witam ponownie, jak ostatnio wspominałem – jestem w Barcelonie 🙂 narodziło się jednak i to już po pierwszym dniu pobytu pytanie do prowadzących… Jako znawcy tematu, pewnie możecie polecić jakąś dobrą kawę, znaczy się cave… za dużo ich jest… pomożecie?

    • Ja polecam różową, czyli Rosado. To ta, którą widać na zdjęciach. Ma słodki posmak. Gdy przywiozłam ją do Polski zniknęła w mgnieniu oka. Dla koneserów dobry będzie brut, ale on ma już dość mocny smak. Pozdrawiamy!

  • Te serwetki i wykałaczki na podłodze nie świadczą o zaniedbaniu, jest to hiszpańska tradycja, praktykowana po zakończeniu wędrówki po smakach. Możemy śmiało zrzucić na podłogę serwetki, na których podawane są hiszpańskie tapas lub patyczki, na które kompozycje były nabite – na podstawie ich liczby, określany jest rachunek za udany wieczór.

  • Może i jest w tym miejscu bar ale na pewno nazywa się inaczej i jest otwarty w innych godzinach (nie jest otwarty przed 11)

  • cudne miejsce 🙂

  • Tez bylismy w ten weekend – niestety w tym miejscu jest jakis inny bar ( nazwa na litere M… nie pamietam dokladnie)

    stalism yw miejscu gdzie wskazywalo google maps

    • Do Xampayeria trudno trafić. Nie ma szyldu, nie ma menu przy drzwiach. Jeśli knajpa jest zamknięta to po prostu stoi się przed ogromną drewnianą bramą i nawet można nie wiedzieć, że to to. Mam nadzieję, że następnym razem uda się Wam tam dotrzeć.

  • Byliśmy w Can Paixano – 2 dni temu – 8 maja 2015 r. Lokal faktycznie bardzo na uboczu i prawie go nie widać. Ale Cava…… Tam trzeba pójść i spróbować. Takie szybkie tapas na stojąco w drodze z plaży 🙂

  • Lokal świetny, okupowany głównie przez miejscowych – schowany na uboczu, przed tłumu turystów i to jego bardzo duża zaleta:). Za pierwszym razem trudno się było wbić do środka – tyle było w nim osób. Po chwili jednak udało się dotrzeć do baru – gdzie na szklanym bufecie czekały puste kieliszki, czekające na swoją kolej:) Żeby zamówić kieliszek cavy – najlepszej jaką piliśmy w Barcelonie – powinno się domówić jakieś tapas – co z miłą chęcią uczyniliśmy. Po dwóch kolejkach cavy i kilku przekąskach (dla grupy 6 osób), nasz rachunek opiewał na kwotę ok. 25 euro (kieliszek cavy kosztuje trochę ponad euro, tapasy to koszt rzędu 2-5 euro). Co ciekawe na końcu tego niewielkiego lokalu znajduje się sklep, w ramach którego można zakupić degustowane wcześniej trunki. Ku naszemu zdziwieniu butelka cavy kosztowała od 2,5 do 5 euro – obowiązkowo trzeba zabrać ze sobą przynajmniej jedną butelkę. Heheh – my nie mogąc się zdecydować wynieśliśmy ze sobą chyba 8 butelek – ale na prawdę warto. Próbowaliśmy też cavy kupionej w markecie za ok. 3 euro – niestety nie umywała się do tej z Can Paixano. BARDZO POLECAM TO MIEJSCE:)

  • Wspaniałe miejsce, nawet czekanie pod drzwiami ma swój urok, podnosi temperaturę i zwiększa apetyt na Cavę. Zresztą nie trwa długo. Osobiście polecam Cavę extra i brut nature, nie pijam słodkich alkoholi.Ale drzwi nie są już drewniane, tylko przeszklone, szyldu nadal nie ma. W środku mnóstwo młodzieży, miejscowej, dwie starsze panie były traktowane o ogromną życzliwością i pomocą. Przydała się ta pomoc bo nie bardzo było gdzie postawić kieliszek w tłumie.Posunęli się, rozstąpili w przejściu i mogłyśmy spokojnie oddać się przyjemności degustacji. Było po 15-tej, nie wyobrażam sobie tłumów przedwieczornych.

  • Obeszliśmy cały kwartał dookoła i śladu po tym lokalu nie ma. Chyba został zlikwidowany, może przeniesiony. Teraz jest tam sieciówka Green. Szkoda bo narobiliście nam smaku 🙁

    • Lokal jest. Być może akurat było zamknięte. Wtedy brama jest zasunięta i rzeczywiście wygląda, jakby śladu po lokalu nie było 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *