Te góry są jedyne w swoim rodzaju. Mówi się, że anioły pocięły je złotymi piłami. Łatwo w to uwierzyć wędrując po tym niezwykłym masywie górskim…
W klasztorze Montserrat znajduje się figurka Matki Boskiej La Moreneta czyli Czarnulka. Jej nazwa pochodzi od ciemnego drzewa topoli (Álamo negro) z jakiego została wykonana przez świętego Łukasz (według przekazów religijnych). La Moreneta została ogłoszona patronką Katalonii. Jej święto przypada 27 kwietnia.
Historia tego, co działo się na Montserrat jest długa i bogata.
Podobno w jednej z grót Montserrat ukrył ją około 50 roku naszej ery nie kto inny a święty Piotr. Figurka miała w ten sposób zostać uchroniona przez Maurami, którzy niszczyli chrześcijańskie ikony.
Wtedy podobno słuch o Czarnulce zaginął na wiele wieków. Wielu pewnie myślało, że została odnaleziona przez muzułmanów i zniszczona. Zostala odnaleziona dopiero w 880 roku przez dzieci pasterzy, co dało to początek wielu cudom i objawieniom. Ówczesny biskup pragnął przenieść ją do Manresy, jednak figurka okazała się za ciężka (podobno jakby była przyklejona klejem). Stwierdzono wówczas, że tak oto figurka wybrała sobie miejsce, w którym ją odnaleziono, jako miejsce w którym chce pozostać.
Jeśli były cuda to i równie szybko pojawili się Benedyktyni, a wraz z nimi w X wieku powstał klasztor. Znajduje się on aż na 1000 m n.p.m! Wygląda jakby został przyklejony do skały! Góry Montserrat stały się miejscem wielu pielgrzymek nie tylko z Hiszpanii.
To nie był koniec historii. Przed La Morenetą były jeszcze gorsze chwile. Czarnulka poza muzułmanami miała doświadczyć innych ważnych wydarzeń historycznych. W 1811 wojska napoleońskie zniszczyły oryginalny klasztor. Obecny kościół pochodzi z 1874.
Później podczas hiszpańskiej wojny domowej wcale nie było lepiej i w klasztorze doszło do prześladowań. Był to krwawy kawałek historii, kiedy to podczas okupacji 23 kapłanów i braci zostało zamordowanych.
Następnie w czasach dyktatury Francisco Franco używanie języka katalońskiego było zakazane. Wtedy to góra z klasztorem była miejscem schronienia dla wielu uczonych, artystów i studentów zaangażowanych w katalońskim ruchu oporu. W 1947 na Montserrat odbyła się uroczysta msza św. w której uczestniczyło 100 tys ludzi – wbrew prawu została ona odprawiona w języku katalońskim.
Masyw Montserrat niewątpliwie jest miejscem niezwykłym. Poza niesamowitymi widokami, pięknymi trasami dla wędrowców czy niezwykłym klasztorem dotknąć można tutaj niezwykłego kawałka historii i pomodlić się przed figurką La Moreneta. Z czystym sumieniem polecam wycieczkę na Montserrat, nikt nie będzie zawiedziony!
Więcej o Montserrat oraz informacje o biletach można znaleźć tutaj.
Foto. Maja Garbulińska